Cierpienie i cierpliwość

Od ostatniego razu podążamy za św. Benedyktem drogą pokory. Bez wątpienia stanowi ona oś, wokół której koncentrują się wszystkie zalecenia i podpowiedzi świętego mnicha dotyczące treści życia wewnętrznego i podstawy budowania relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Czwarty stopień pokory, który składa się na program dwunastu kroków w wyzwoleniu człowieka od siebie, by siebie zyskać, dotyka jednej z najtrudniejszych rzeczywistości, które mogą nas spotkać – krzywdy i cierpienia.

Bez wątpienia, Benedykt ma pełną świadomość o wielości dróg, przez które możemy zostać zranieni lub przygnieceni jakimś ciężarem. Pisze o „sprawach trudnych, przeciwnościach, [o] doznaniu krzywdy [lub o] niesprawiedliwościach”. Kto prawdziwie cierpiał, ten wie, że Jezusowy obraz z Ogrójca, w którym na czoło wystąpił mu krwawy pot jest nie tylko literacką przenośnią, ale próbą oddania rzeczywistości bólu, który nie może być do końca wykrzyczany, samotności, która wydaje się nie do zaspokojenia, strachu, który rodzi się z niewiadomej: jak długo jeszcze?, co dalej?, kto następny?…, w końcu walki o to, by w tej rzeczywistości nie dać się wciągnąć otchłani rozpaczy, do której ciąży przeszyte bólem cierpienia istnienie człowieka. Jednocześnie cierpienie każdego z nas jest prawdziwą tajemnicą – subiektywnie nigdy nie ma takiej samej historii, takiego samego bólu, takiego samego dramatu. Dlatego też pisanie o cierpieniu jest do pewnego stopnia zawsze nieuprawnione – żadne ludzkie słowo nie jest zdolne wniknąć do najgłębszych pokładów cierpienia i uleczyć, tchnąć nowe życie i nadzieję, także w nadprzyrodzonym sensie. Stąd też i ja zatrzymam się w tym miejscu.

Czyni to również Benedykt, co więcej ma się wrażenie, że zachowuje on stanowczy, a z drugiej strony bardzo delikatną wstrzemięźliwość od nadmiernej ingerencji w życie wewnętrzne człowieka, dając pierwszeństwo Bogu, wzywając – na co już zwracałem uwagę – zawsze do tego, by słuchać. Owa delikatność wynika przy tym z odczuwalnej w Regule serdeczności i ojcowskiej troski względem każdego, kto zechce wyruszyć drogą – jak sam to ujmuje — „tej maleńkiej Reguły, którą pisaliśmy dla początkujących“. Rzeczywistość cierpienia niczym nie modyfikuje tej postawy; Benedykt otacza ją osłoną tajemnicy, rozumiejąc ją jako naturalną część ludzkiej egzystencji, ale również jako niezwykły dar – szczególne miejsce do próby i spotkania z Bogiem.

Jego zalecenie jest wobec tego wszystkiego przejmujące: pokora wymaga, by „w sprawach trudnych i w przeciwnościach, a nawet doznając jakiejś krzywdy, zachow[ać] w posłuszeństwie milczącą i świadomą cierpliwość, a znosząc wszystko nie słabn[ąć] i nie odchodzi[ć], gdyż Pismo mówi: Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 24,13), 37 a w innym miejscu: Niech się twe serce umocni i wyczekuj Pana (Ps 27[26],14). Aby zaś wskazać, że ten, kto jest wierny, powinien znieść dla Pana wszystko, nawet najgorsze przeciwności, Pismo mówi w imieniu cierpiących: Lecz to przez wzgląd na Ciebie ciągle nas mordują, mają nas za owce na rzeź przeznaczone (Ps 44[43], 23). A cierpiący, bezpieczni w swojej ufności w zapłatę Bożą, dodają, pełni wesela: Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (Rz 8,37)”.

Benedykt przypomina o tym, że cierpienie to próba, w której bada się nasze serce. Wskazuje, że gotowość do przyjęcia cierpienia jest dowodem pokory – skoro bowiem Chrystus był zdradzony, przez co należy rozumieć znacznie więcej niż przeciętne znaczenie tego słowa, a mianowicie odarcie ze wszystkiego, nie można oczekiwać ani wymagać, by nas spotkał los lepszy. On jest darem, zresztą żadne nasze cierpienie nie da się porównać z Jego.
Ostatecznie mówi – znów niezwykle delikatnie, by nie powiedzieć za dużo i zbyt surowo – w cierpieniu trzeba kochać i w zachowanej cierpliwości, przez miłość, z Chrystusem przemienić wszystko. Jest w tym coś więcej niż gra słów, raczej nie przypadek, że „cierpienie” i „cierpliwość” mają tak wiele wspólnego, różni je przecież niewiele – sam koniec. Słowa, ale także naszego życia.

Autor: Michał Królikowski

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz